Minister zdrowia Marek Balicki uważa, że decentralizacja jest pożądanym kierunkiem reformy ochrony zdrowia, ale nie można jej wprowadzić od 1 stycznia przyszłego roku ze względu na ryzyko jeszcze większego chaosu w tej dziedzinie. Zaznaczył, że na wprowadzenie takiego rozwiązania potrzeba czasu. Balicki był gościem zorganizowanego przez SLD seminarium poświęconego problemom ochrony zdrowia, które odbyło się w poniedziałek w gmachu Sejmu.
"Naprawa ochrony zdrowia musi przebiegać etapami. Ta ustawa (o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, nad którą pracuje obecnie Sejm) ma być pierwszym etapem i nie może zawierać wszystkiego" - podkreślił minister. Dodał też, że osobiście jest zwolennikiem decentralizacji, ale nie jest możliwe wprowadzenie jej od 1 stycznia przyszłego roku.
Minister zapewnił, że jest przekonany, iż postulaty wprowadzenia takiego rozwiązania wypływają z "dobrych intencji", ale w tym przypadku wszystko musi być dokładnie opracowane i przygotowane. "Wadą naszej legislacji jest zbytni pośpiech - zapisuje się jakąś dobrą myśl w ustawie, a później okazuje się, że od razu nie da się jej wprowadzić w życie" - powiedział.
Obecni na sali przedstawiciele wojewódzkich oddziałów Narodowego Funduszu Zdrowia zaznaczyli, że przyjęte przez sejmową Komisję Zdrowia zapisy, dające więcej niż dotychczas kompetencji oddziałom, są zmianami bardzo przez nich oczekiwanymi.


