W poniedziałek 21 maja rozpocżął się bezterminowy strajk lekarzy. Decyzję podjął Zarząd Krajowy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy po spotkaniu szefa związku z premierem i ministrem zdrowia. W pierwszych dniach w strajku ma uczestniczyć 200-300 szpitali, potem dołączy kolejnych 50-100.
W spotkaniu z premierem i ministrem zdrowia uczestniczyli także przedstawiciele związków zawodowych pielęgniarek i położnych oraz "Solidarności". Po jego zakończeniu szef związku Krzysztof Bukiel powiedział dziennikarzom, że na spotkaniu nie było żadnych konkretów, które mógłby przekazać OZZL.
"Jest obietnica pana premiera, że zwiększone zostaną nakłady na opiekę zdrowotną ze środków publicznych. Nie wiemy o ile, ani w jakim tempie, ani z jakich źródeł" - powiedział Bukiel.
Dodał, że premier ma żal do OZZL, że nie wierzy w jego zapewnienia. "Być może on jest lepszym politykiem i premierem niż wszyscy inni, ale nasze doświadczenia z rządzącymi są takie, że niestety zajmują się pewnymi sprawami dopiero wtedy, gdy jest niepokój społeczny. Właśnie temu celowi służy strajk, aby wywołać zainteresowanie rządzących sprawami służby zdrowia" - powiedział Bukiel.


