Minister zdrowia Zbigniew Religa obiecał pomoc dla zadłużonych szpitali, doraźne rozwiązania "o charakterze ratunkowym" zapowiedziała zaś wicepremier, minister finansów Zyta Gilowska.
Minister zdrowia zapowiedział, że powstanie program zamiany długów krótkoterminowych na długoterminowe dla szpitali o strategicznym znaczeniu dla zdrowia Polaków. Jego wprowadzenie nastąpi w "trybie błyskawicznym" - zapewnił minister.
Religa dodał, że szpitale nieobjęte programem "muszą wziąć przykład z placówek, które świetnie prosperują i zastanowić się nad zmianami. Być może trzeba zmienić człowieka, który kieruje danym szpitalem". Minister zastrzegł jednocześnie, że jest "absolutnym przeciwnikiem pełnej gry rynkowej i konkurencji w służbie zdrowia".
Minister powiedział, że działania mające na celu oddłużenie szpitali były prowadzone przez ministerstwo zdrowia od dłuższego czasu. Jak zaznaczył, m.in. "już w czerwcu ubiegłego roku występowaliśmy o pieniądze dla szpitali. Niestety nie znalazło to akceptacji w ministerstwie finansów".
Tymczasem minister finansów Zyta Gilowska na swojej konferencji prasowej zapowiedziała, że rząd pracuje nad doraźnymi rozwiązaniami "o charakterze ratunkowym" dla zadłużonych szpitali. Dodała, że rząd zastanawia się nad wprowadzeniem możliwości skorzystania z przepisu artykułu 55. ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, co umożliwiłoby skorzystanie z dotacji budżetowej dla szpitali w przypadku zaistnienia "celu szczególnego".
"Jeśli uznamy, że funkcjonowanie szpitali jest tak bardzo ważne dla bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków, to bezpieczeństwo zdrowotne można uważać za cel szczególny" - wyjaśniła wicepremier. Dodała, że skorzystanie z tej możliwości pozwoliłoby uniknąć sytuacji, w której pieniądze szpitali przejmuje komornik. Według niej, zadłużenie służby zdrowia wynosi ogółem 6 mld zł, w tym 1 mld to "długi do spłaty natychmiast".
Zadłużenie dwóch wrocławskich szpitali wynosi łącznie około 300 mln zł. Jednym z wrocławskich szpitali, który znalazł się w katastrofalnej sytuacji jest Akademicki Szpital Kliniczny we Wrocławiu. W ciągu dwóch dni komornik zabrał tej placówce ponad 12 mln zł za wykonane świadczenia oraz z kwoty przeznaczonej na podwyżki dla personelu.
Do 16 lutego na konto komornika trafić mają kolejne 4 mln, które wrocławski oddział NFZ miał wypłacić Akademickiemu Szpitalowi Klinicznemu z tytułu faktur m.in. za chemioterapię. Szpitalne pieniądze trafiły do komornika, gdyż placówka nie uzyskała od wierzycieli zgody na odroczenie o 30 dni spłaty zadłużenia.
Akademicki Szpital Kliniczny to największy szpital na Dolnym Śląsku i jeden z największych w kraju. Drugi wrocławski szpital, którego organem założycielskim jest Akademia Medyczna - Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 1 - zawarł porozumienie ze swoimi wierzycielami.


