12-10-2007   20:59:40
IMED
Strona główna
Sympozjum Przemyśl
Dermatoskopia
Szkolenia
Szkolenia "Medius"
Archiwum "Medius"
Biblioteczka czasopism
Standardy Medyczne
Strona główna
Suplementy
Deklaracja
Jestem lekarzem
Ważne adresy
Medline
Polskie Towarzystwo Medycyny Rodzinnej
Konsultanci krajowi
Akademie Medyczne
Narodowy Fundusz Zdrowia
Polskie Towarzystwa Naukowe
Stacje hemodializ

Zwłoki w gablotach
Kontrowersyjny niemiecki naukowiec Gunther von Hagens otworzył w Guben wystawę preparatów ze zwierzęcych i ludzkich ciał. Miejscowi protestują, wśród zwiedzających są też Polacy.

Jak pisze „Gazeta Lubuska” przed budynkiem starego ratusza na Uferstrasse stoi grupa starszych ludzi. Nie podoba im się, że powstaje tu... muzeum ludzkich zwłok. Nazywają go Doktor Śmierć. Dla innych G. von Hagens to naukowiec. On sam podkreśla podczas konferencji prasowej, że jego działania mają na celu przede wszystkim przysłużenie się nauce i studentom.

- Produkowanych przeze mnie preparatów nie można nazwać zwłokami - tłumaczy. - To tak, jakbyśmy nazywali padliną mięso na talerzu, a antyczny mebel - drewnem. Wycieczka po muzeum to lekcja historii preparowania ludzkich i zwierzęcych zwłok od XVII wieku.

W początkowych salach można zobaczyć gipsowe i plastikowe przekroje ciał, woskowe organy, słoje z embrionami w formalinie. Dalej rozciąga się już autentyczny, realny świat zwłok - królestwo G. von Hagensa. W wielkiej sali stoją półki z setkami ludzkich czaszek i wielkie worki z kośćmi.

Obok stanowiska pracowników z instytutu plastynacji w Heidelbergu. Przyjechali pokazać, jak pracują. Inni nagrali swoje działania. Można je oglądać na ekranach plazmowych telewizorów. Mężczyźni nożykami obrabiają kości. Kobieta pracuje nad modelem szkieletu. Łączy kości drutami, które później przycina. Większość pracowników zakładu pochodzi z Chin.

Wśród zwiedzajacych są również Polacy – pisze reporter „Gazety Lubuskiej”.

powrót