Minister zdrowia Zbigniew Religa wystąpił z wnioskiem o odwołanie szefa NFZ Jerzego Millera. Teraz wniosek zaopiniować ma Rada Funduszu, jednak premier nie musi uwzględniać jej opinii, podejmując decyzję o odwołaniu. Jerzy Miller otrzymał od premiera propozycję objęcia funkcji wiceministra finansów.
"Rzeczywiście pan premier mi taką propozycję złożył. Odpowiedziałem bez namysłu, że bardzo dziękuję, ale nie przyjmę, bo po prostu w tej koalicji dla mnie miejsca nie ma" - powiedział w TVN24 szef NFZ. Jerzy Miller poinformował, że jego rozmowa z Jarosławem Kaczyńskim była bardzo konkretna i rzeczowa. "Pan premier mnie zaskoczył chęcią poznania aktualnego stanu służby zdrowia z punktu widzenia płatników" - zaznaczył.
Miller podkreślił, że nie zgadza się z pomysłem, aby od 1 października lekarze otrzymali nie podwyżki płac, ale tymczasowe dodatki.
"Od dwóch dni toczy się dla mnie mało zrozumiała dyskusja o tym, jak wprowadzić w życie podwyżki od 1 października. Wydawało by się, że naturalną rzeczą jest, że w zgodzie z systemem, czyli podwyższamy wartość umów ze wszystkimi którzy nas leczą i w ramach tych umów podwyższamy wynagrodzenie za nasze leczenie" - tłumaczył.
"Tymczasem jest pomysł, którego na pewno nie podpiszę, aby oprócz wynagrodzenia dać dodatek. Coś znowu jak ustawa 203, z którą borykamy się do dziś". Dodał, że "nie przypisuje tego pomysłu prof. Relidze.


