23-10-2007   07:14:21
IMED
Strona główna
Sympozjum Przemyśl
Dermatoskopia
Szkolenia
Szkolenia "Medius"
Archiwum "Medius"
Biblioteczka czasopism
Standardy Medyczne
Strona główna
Suplementy
Deklaracja
Jestem lekarzem
Ważne adresy
Medline
Polskie Towarzystwo Medycyny Rodzinnej
Konsultanci krajowi
Akademie Medyczne
Narodowy Fundusz Zdrowia
Polskie Towarzystwa Naukowe
Stacje hemodializ

Minister poszuka pieniędzy
Minister zdrowia Zbigniew Religa zapowiedział, że sprawdzi, czy jest możliwość uruchomienia rezerw finansowych NFZ i przeznaczenia ich na podwyżki pensji lekarzy jeszcze w tym roku. Minister odpowiedział w ten sposób lekarzom, którzy protestowali w piątek w całym kraju domagając się podwyżek płac.

Większość lekarzy wzięła jednodniowy urlop na żądanie, szpitale pracowały w systemie ostrego dyżuru, wykonywane były jedynie zabiegi ratujące życie. Według szacunków Naczelnej Izby Lekarskiej urlop w całym kraju wzięło ok. 75 proc. lekarzy.

Wcześniej Zbigniew Religa tłumaczył, że podwyżki nie są możliwe w 2006 roku, gdyż nie ma na to pieniędzy w kasie państwa. W piątek po południu minister zmiękł i obiecał, że sprawdzi, czy istnieje możliwość wygospodarowania pieniędzy jeszcze w tym roku. Religa zaapelował do pracowników służby zdrowia, by w poniedziałek stawili się w pracy. Dodał, że potraktuje nieobecność lekarzy w pracy w piątek jako wolne wzięte z okazji przypadającego w tym dniu - Święta Pracownika Służby Zdrowia.

Minister przypomniał, iż jest obietnica ze strony rządu, że w 2007 roku pracownicy otrzymają podwyżkę pensji o 30 proc. "To jest duża podwyżka i nakłady (łączne) na opiekę zdrowotną wzrosną o 15 proc. Takiego nagłego wzrostu nie było" - zaznaczył.

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Konstanty Radziwiłł zapowiedział, że jeśli problemy służby zdrowia nie będą szybko rozwiązane, to może dojść do eskalacji protestów pracowników w całym kraju.

W proteście lekarzy po raz wzięły udział szpitale dziecięce. W Warszawie w Wojewódzkim Szpitalu Dziecięcym przy ulicy Niekłańskiej w piątek pracowała jedna trzecia wszystkich lekarzy. Także Dziecięcy Szpital Kliniczny przy Litewskiej pracował jak na ostrym dyżurze.

powrót