Szkocja zatrudni 40 polskich stomatologów w sektorze publicznym. Głównym powodem braku dentystów w szkockiej publicznej służbie zdrowia, podobnie jak w niektórych rejonach Anglii i Walii, jest ich przechodzenie do sektora prywatnego. Władze niepokoją się zachwianiem równowagi pomiędzy prywatnym i publicznym sektorem usług stomatologicznych.
Polscy dentyści przyjeżdżają do Szkocji w atmosferze ostrego sporu pomiędzy władzami a szkockim oddziałem organizacji zrzeszającej dentystów w W. Brytanii - The British Dental Association (BDA). BDA krytykuje zatrudnianie dentystów z Polski, jako "krótkoterminowe rozwiązanie, nieustosunkowujące się do istoty problemu stwarzanego przez restrykcyjny system rozliczeń z NHS".
Według wprowadzonego w październiku ub.r. systemu rozliczeń NHS z przychodniami stomatologicznymi, muszą one wykazać, iż mają zarejestrowanych co najmniej 500 pacjentów NHS w przeliczeniu na jednego dentystę, z czego 100 to dorośli samodzielnie opłacający koszty leczenia według stawek NHS.
Szkocki oddział BDA sądzi, iż długofalowym rozwiązaniem jest przyjęcie prostszego rozwiązania zakładającego, iż wszyscy lekarze stomatolodzy będą uprawnieni do pieniędzy z publicznej służby zdrowia, jeśli będą leczyć pacjentów NHS, a wysokość przelewów powinna być zróżnicowana w zależności od liczby pacjentów NHS.
Zdaniem władz Szkocji głównym problemem są nie zasady przydzielania publicznych pieniędzy, lecz to, iż lekarze przechodzący do praktyk prywatnych likwidują spisy pacjentów NHS wbrew ich woli, przechodzą na praktykę prywatną i zmuszają pacjentów do płacenia za leczenie według stawek prywatnych.


