Podobno w przygotowywanej nowelizacji ustawy zdrowotnej ma się znaleźć przepis o zapisywaniu pacjentów do lekarza specjalisty na podstawie numeru PESEL. Idzie o to, żeby uniknąć sztucznych kolejek. Często pacjenci zapisują się na wizytę i wyznaczonego dnia nie pojawiają się w gabinecie.
Rezygnują z wizyty bynajmniej nie dlatego, że cudownie ozdrowieli. W międzyczasie zapisali się do tych samych specjalistów w kilku innych miejscach, i gdzieś zostali przyjęci wcześniej
- W przychodni przy szpitalu na Banacha zdarza się, że nie przychodzi 40 procent wcześniej umówionych pacjentów. Tak jest w przypadku gabinetów chirurgii naczyniowej i chirurgii sutka. Natomiast z wizyt u ortopedy, laryngologa czy foniatry rezygnuje do 30 procent zapisanych chorych. – pisze „Życie Warszawy”.
- Listy oczekujących z PESEL-em i tzw. kodem świadczenia medycznego byłyby przekazywane do Funduszu Zdrowia - tłumaczy na łamach „Życia Warszawy” Paweł Trzciński, rzecznik ministra zdrowia. - Fundusz ma system informatyczny, który pozwala wyłapać pacjentów zapisanych w kilku miejscach równocześnie. Taka identyfikacja pacjentów skróciłaby okres oczekiwania na lekarza.


