"To co na Śląsku zrobiono w sprawie ratownictwa medycznego jest unikalną rzeczą w Polsce. Cała Polska powinna brać z tego przykład” – powiedział minister zdrowia Zbigniew Religa oceniając przebieg akcji ratowniczej po katastrofie budowlanej w katowickiej hali targowej.
Minister podkreślił, że służby zadziałały sprawnie, mimo, że ustawa o ratownictwie medycznym nie weszła jeszcze w życie. Pomocy medycznej udzielono ponad 140 rannym, ponad połowa z nich jest jeszcze w szpitalach. Są w dobrym stanie. Jedynie w szpitalu w Piekarach Śląskich przebywa dwóch pacjentów, u których mogą wystąpić pewne komplikacje - mają stłuczenie płuc. Tylko kilka osób wydobytych z gruzowiska ma odmrożenia.
Zdaniem ministra wszyscy ranni znaleźli znakomite warunki do leczenia: nigdzie nie zdarzyło się, żeby ranni leżeli na korytarzach, wszyscy hospitalizowani byli w dwu-, trzyosobowych salach. Szpitalom nie zabrakło leków oraz innych środków.
Pierwsza karetka była na miejscu tragedii już po czterech minutach od pierwszego telefonu o katastrofie. W kilkunastu szpitalach sale operacyjne były przez cały czas przygotowane do przyjęcia pacjentów. Tylko w Szpitalu Św. Barbary w Sosnowcu zabezpieczono 140 miejsc.


