25-10-2007   05:21:47
IMED
Strona główna
Sympozjum Przemyśl
Dermatoskopia
Szkolenia
Szkolenia "Medius"
Archiwum "Medius"
Biblioteczka czasopism
Standardy Medyczne
Strona główna
Suplementy
Deklaracja
Jestem lekarzem
Ważne adresy
Medline
Polskie Towarzystwo Medycyny Rodzinnej
Konsultanci krajowi
Akademie Medyczne
Narodowy Fundusz Zdrowia
Polskie Towarzystwa Naukowe
Stacje hemodializ

Są dawcy, nie ma szpiku

Co najmniej kilkaset osób w województwie łódzkim chce oddać szpik kostny osobom czekającym na przeszczep. Nie mogą jednak tego zrobić, bo brakuje pieniędzy na ich badania. Chorzy na białaczkę czekają tymczasem w gigantycznej kolejce na szpik sprowadzany z zagranicy.

W ubiegłym roku dwudziestu pacjentów z naszego regionu przeszło przeszczep szpiku kostnego. Wszyscy dawcy pochodzili z Niemiec, Finlandii, Włoch i USA. Badania dawców są skomplikowane, a koszt może wynieść nawet 2 tys. zł.

"Żeby znaleźć odpowiedniego dawcę, trzeba zbadać nieraz kilkadziesiąt tysięcy osób" - mówi "Dziennikowi Łódzkiemu" prof. Tadeusz Robak, szef Kliniki Hematologii w szpitalu im. Kopernika w Łodzi. Akcje werbowania dawców odbywają się spontanicznie.

"Namawiam parafian, aby zostali dawcami szpiku, ale kończy się na tworzeniu list chętnych, bo nie ma pieniędzy na badania kwalifikacyjne" - twierdzi ksiądz Henryk Eliasz, ogólnopolski duszpasterz dawców szpiku.

Zdaniem prof. Robaka, to nienormalna sytuacja, że sprowadzamy szpik z zagranicy, skoro na miejscu mamy tysiące chętnych, by się nim podzielić.


powrót