Każdy szpital musi mieć wykupione ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej. Jeśli tego nie zrobi, Narodowy Fundusz Zdrowia nie podpisze z nim kontraktu. Jak pisze "Rzeczpospolita" koszty ubezpieczenia są jednak coraz wyższe.
W chorzowskim szpitalu w ciągu trzech lat cena polisy wzrosła z 30 tys. do 230 tys. zł. W tym czasie szpital nie miał żadnych pozwów o odszkodowania.
Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu w ubiegłym roku płaciło 89 tys. zł za ubezpieczenie. PZU obliczył koszt polisy w nowym roku: 500 tys. zł. Szefowie Szpitala Urazowego w Piekarach Śląskich też nie mogli otrząsnąć się z szoku: stawka OC z PZU podskoczyła ponad dwadzieścia dwa razy - z 18 tys. do 400 tys. zł - podaje "Rzeczpospolita".
Stawki za ubezpieczenia są tym wyższe, im bardziej skomplikowane operacje robi szpital. "Stawki rosną, bo lawinowo wzrasta liczba odszkodowań, jakie musimy wypłacać" - tłumaczy Tomasz Fill, rzecznik PZU. "W zeszłym roku zapłaciliśmy dwa razy więcej za odszkodowania niż dwa lata temu. Te kwoty idą w miliony złotych".
PZU jest jedną z nielicznych firm, które jeszcze ubezpieczają szpitale i lekarzy. Największe towarzystwa ubezpieczeniowe nie chcą już tego robić.
Tomasz Fill mówi "Rzeczpospolitej": "Takie ubezpieczenie to dla nas duże ryzyko. Rozumiem, że wysokie składki są dokuczliwe. Ale im rzadziej będą zdarzać się błędy lekarskie, tym niższą stawkę będą płacić szpitale".


