Lekarze rodzinni z Porozumienia Zielonogórskiego w całym kraju otworzyli w poniedziałek swoje gabinety i pracują normalnie. Jednocześnie w oddziałach wojewódzkich Narodowego Funduszu Zdrowia trwają rozmowy
dotyczące umów na 2006 r. na świadczenie usług w podstawowej opiece zdrowotnej.
Prezes NFZ Jerzy Miller podkreślił w poniedziałek, że dodatkowe pieniądze otrzymają wszyscy lekarze rodzinni, pielęgniarki i położne, a także cała świąteczna i nocna pomoc lekarska pracujące w podstawowej opiece zdrowotnej, a nie tylko grupa lekarzy z Porozumienia Zielonogórskiego.
Według szefa NFZ, dodatkowe środki nie są spowodowane protestem lekarzy, ale wynikają z szacunków Funduszu, które przewidują w 2006 r. większy spływ składki na ubezpieczenie zdrowotne.
Lekarze rodzinni z Porozumienia domagali się poczatkowo podniesienia o złotówkę (z 5 do 6 zł) miesięcznej stawki za jednego pacjenta. Przeciętnie lekarz rodzinny ma pod swoją opieką ok. 2-2,5 tys. ubezpieczonych.
Kosztowałoby to Fundusz dodatkowo 800 mln zł. W niedzielę zaproponowali stronie rządowej stawkę 5,50 zł za pacjenta miesięcznie.
Lekarze z PZ pracują na razie na mocy porozumienia, jakie wypracowali w niedzielę z ministrem zdrowia i centralą NFZ. Nie precyzuje ono wysokości stawek, które będą negocjowane na szczeblach wojewódzkich.


