Minister zdrowia prof. Zbigniew Religa zapewnił w niedzielę, 1 stycznia wieczorem, że jest porozumienie między lekarzami rodzinnymi zrzeszonymi w Porozumieniu Zielonogórskim a Narodowym Funduszem Zdrowia i resortem zdrowia.
Prof. Religa, prezes NFZ Jerzy Miller i główny negocjator Porozumienia Zielonogórskiego Marek Twardowski zapewnili, że w poniedziałek pacjenci w całym kraju nie muszą się martwić, bo drzwi gabinetów lekarskich nie będą dla nich zamknięte. Minister zdrowia obiecał lekarzom, że z NFZ zostanie przekazane dodatkowe 240 mln zł na podstawową opiekę zdrowotną.
"Podjąłem decyzję niezwykle trudną. Jest to moja osobista decyzja i osobista odpowiedzialność. 240 mln zł z NFZ zostanie przeznaczonych dodatkowo na podstawową opiekę zdrowotną" - poinformował dziennikarzy Religa, dodając, że prezes Porozumienia Zielonogórskiego wyraził z tej decyzji zadowolenie. Minister zapowiedział jednocześnie, że poda się do dymisji, jeśli w II kwartale tego roku nie znajdą się te dodatkowe pieniądze.
"Mówimy o ogromnej sumie, i istnieje groźba, teoretycznie, że może zabraknąć tych pieniędzy. Zobowiązałem się wobec kolegów z Porozumienia Zielonogórskiego, że gdyby w II kwartale, nie zostały warunki finansowe umówione przeze mnie do końca spełnione, w tym momencie jestem gotów podać się do dymisji" - powiedział Religa.
W jego ocenie, te dodatkowe pieniądze pozwolą na stopniowy wzrost stawki dla każdego lekarza podstawowej opieki rodzinnej. "To są pieniądze, które nie zostały nikomu zabrane - szpitalom, specjalistom czy innym wykonawcom opieki zdrowotnej" - podkreślił minister. Te środki znajdą się w NFZ w związku z poprawą sytuacji ekonomicznej w kraju i lepszym napływem pieniędzy ze składki na ubezpieczenie zdrowotne.
"Sprawa była wielkiej wagi. W moim głębokim przekonaniu wszyscy ludzie w Polsce mogą być spokojni. Nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek z lekarzy rodzinnych nie otworzył swojego gabinetu w poniedziałek" - podkreślił prof. Religa.


