Polacy obawiają się ptasiej grypy mniej niż Węgrzy, Czesi i Słowacy. Jak wynika z badania opinii publicznej w Europie Środkowej, poważnie zagrożonymi ptasią grypą czuje się 20 proc. Polaków i 20 proc. Węgrów. Więcej osób wyraża takie obawy w Czechach (36 proc.) i na Słowacji (39 proc.). Ptasiej grypy nie boi się w ogóle 32 proc. Polaków i 35 proc Węgrów. Taki brak obaw charakterystyczny jest natomiast dla mniejszej liczby Czechów (15 proc.) i Słowaków (12 proc.). W żadnym z tych czterech krajów badani nie zmienili zwyczajów kulinarnych i nadal jedzą drób. Najwierniejsi wobec ptactwa okazali się Polacy (aż 86 proc. spożywa go nadal, mimo informacji o ptasiej grypie); na kolejnych miejscach uplasowali się w tym rankingu Węgrzy (80 proc.), Słowacy (77 proc.) i Czesi (71 proc.).
Ankietowani oceniali także działania rządów i odpowiednich służb w swoich krajach w związku z zagrożeniem ptasią grypą.
Najwyżej ocenili swoje władze Węgrzy. Aż 67 proc. Węgrów (naukowcy tego kraju opracowywali szczepionkę przeciwko wirusowi ptasiej grypy) było zdania, że ich władze robią dostatecznie dużo, aby uchronić kraj przed epidemią. Zadowolonych z działań władz w tym zakresie było 34 proc. ankietowanych Polaków, 31 proc. Słowaków i 27 proc. Czechów.
Prawie połowa spośród ankietowanych Polaków (46 proc.) i Słowaków (48 proc.) uważa działania swoich władz w związku z zagrożeniem ptasią grypą za niewystarczające. Spory odsetek niezadowolonych (41 proc.) jest także w Czechach.