Narodowy Fundusz Zdrowia zamierza wprowadzić elektroniczną kartę pacjenta, która pełnić będzie funkcję polisy ubezpieczenia zdrowotnego w kraju i za granicą oraz rejestrować będzie usługi medyczne świadczone choremu. Drugim ogniwem systemu będzie karta lekarza z zapisem informacji o wykonaniu danego zabiegu.
Elektroniczny Rejestr Usług Medycznych (e-RUM) pozwoli ocenić, jak wydawane są pieniądze w systemie ochrony zdrowia – poinformował prezes NFZ Jerzy Miller.
Na zaprezentowanej dziennikarzom mikrochipowej karcie z pamięcią elektroniczną zapisane byłyby m.in. informacje o liczbie wydanych danemu pacjentowi recept i skierowań do specjalisty. Kartę będzie trzeba przedstawić także w aptece: farmaceuta na podstawie informacji na niej zapisanych, będzie mógł wydać zapisany przez lekarza.
System kosztuje 200 mln zł. Czytnik do karty kosztowałby ok. 100 zł, zaś każda karta - ponad 1 euro.
Jeszcze w listopadzie e-RUM miałby zacząć działać - na zasadzie eksperymentu - w jednym z województw. Zaś w całym kraju miałby zacząć funkcjonować do końca 2006 roku.
Fundusz przygotował projekt wykorzystując rozwiązanie funkcjonujące od 1999 r. na Śląsku. Jest ono znane pod nazwą START i polega na wykorzystywaniu karty ubezpieczenia zdrowotnego.


