21-10-2007   00:12:41
IMED
Strona główna
Sympozjum Przemyśl
Dermatoskopia
Szkolenia
Szkolenia "Medius"
Archiwum "Medius"
Biblioteczka czasopism
Standardy Medyczne
Strona główna
Suplementy
Deklaracja
Jestem lekarzem
Ważne adresy
Medline
Polskie Towarzystwo Medycyny Rodzinnej
Konsultanci krajowi
Akademie Medyczne
Narodowy Fundusz Zdrowia
Polskie Towarzystwa Naukowe
Stacje hemodializ

Coraz więcej zachorowań na koklusz na Pomorzu
Na Pomorzu notuje się ostatnio znaczny, nawet dwuipółkrotny, wzrost liczby zachorowań na koklusz. Epidemiolodzy uspokajają: o epidemii nie można mówić. Wzrost notuje się w całej Polsce, choć na Pomorzu jest on największy.

Jak podaje "Serwis Nauka w Polsce PAP" Główny Inspektorat Sanitarny podkreśla, że "nie jest to wzrost dramatyczny". "Rocznie notowaliśmy zwykle 40-50 przypadków kokluszu na rok, a w tym roku do połowy grudnia zgłoszono już około 160 przypadków tej choroby" - mówi epidemiolog z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno- Epidemiologicznej w Gdańsku.

Wojciech Dębiński z Głównego Inspektoratu Sanitarnego uważa, że choć wzrost liczby zachorowań faktycznie nastąpił, to nie jest niepokojący.

"Koklusz od kilku lat coraz częściej występuje w całej Europie, więc także w Polsce, gdzie rocznie choruje 1500- 2500 osób. Najwięcej przypadków notowano w 1998 r." - informuje.

Wzrost liczby zachorowań występuje pomimo tego, że w Polsce dzieci są szczepione przeciwko kokluszowi. "Nie oznacza to jednak, że szczepionka jest bezużyteczna. Jeśli zachorują dzieci zaszczepione, choroba ma znacznie łagodniejszy przebieg" - mówi Dębiński.

"Szczepimy dzieci dość starą szczepionką. W Europie od mniej więcej dwóch lat używa się innej, nowszej generacji, jest ona jednak znacznie droższa. Nie ma pieniędzy na jej szerokie zastosowanie w Polsce, więc na razie szczepimy nią tylko sześciolatków" - informują lekarze.

Przeciwko kokluszowi szczepi się też niemowlęta, jednak z powodu braku pieniędzy, na razie bezpłatnie stosuje się wobec nich "starą" szczepionkę. Z informacji uzyskanej przez PAP w jednej z gdańskich przychodni zdrowia wynika, że rodzice często decydują się jednak zapłacić za podanie niemowlęciu nowego rodzaju szczepionki.

Do rozprzestrzeniania się choroby i wzrostu liczby zachorowań przyczynić się mogła też nietypowa, "mało zimowa" aura.

PAP - Nauka w Polsce

powrót