23-10-2007   07:18:47
IMED
Strona główna
Sympozjum Przemyśl
Dermatoskopia
Szkolenia
Szkolenia "Medius"
Archiwum "Medius"
Biblioteczka czasopism
Standardy Medyczne
Strona główna
Suplementy
Deklaracja
Jestem lekarzem
Ważne adresy
Medline
Polskie Towarzystwo Medycyny Rodzinnej
Konsultanci krajowi
Akademie Medyczne
Narodowy Fundusz Zdrowia
Polskie Towarzystwa Naukowe
Stacje hemodializ

Jerzy Miller nadal prezesem NFZ
Jerzy Miller jest nadal prezesem Narodowego Funduszu Zdrowia. Po wygaśnięciu poprzedniej kadencji powołany został ponownie we wtorek w myśl nowej procedury. Przewiduje ona zatwierdzenie przez Radę NFZ kandydatury przedstawionej przez ministra zdrowia. Rada jednogłośnie poparła we wtorek dotychczasowego szefa NFZ Jerzego Millera, którego zgłosił na to stanowisko minister zdrowia Marek Balicki.

Dziewięcioosobowej Radzie NFZ przewodniczy prof. Janusz Zaleski. Pozostali jej członkowie to: była wiceminister zdrowia i finansów Elżbieta Hibner, były wiceminister zdrowia Krzysztof Kuszewski, była wiceminister gospodarki i pracy Małgorzata Okońska-Zaremba, reprezentant Rady Działalności Pożytku Publicznego Janusz Adam Wesołowski, reprezentujący część samorządową Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego Rudolf Borusiewicz, przedstawiciel OPZZ Ryszard Łepik, przedstawiciel Ministerstwa Finansów Jacek Gdański oraz Kazimierz Sobka z centrali Wojskowych Misji Pokojowych MON.

Jerzy Miller ma 52 lata, był członkiem Zarządu Narodowego Banku Polskiego i dyrektorem departamentu Komunikacji Społecznej NBP. Wcześniej pełnił funkcję prezesa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Był wiceministrem finansów i wicewojewodą krakowskim. Zastąpił na stanowisku szefa NFZ Lesława Abramowicza, odwołanego na początku września. Jest piątym szefem Funduszu od 1 kwietnia 2003 roku, czyli od momentu wejścia w życie ustawy o powszechnym ubezpieczeniu w Narodowym Funduszu Zdrowia.

Miller po posiedzeniu Rady Funduszu powiedział dziennikarzom, że konieczne są zmiany w warunkach kontraktowania, gdyż lekarze teraz czasami do statystyk wpisują "dziwne schorzenia". "Jeżeli lekarz wpisuje nam do statystyki dziwne schorzenie, to w większości robi tak nie dlatego, że chce oszukać, ale bardzo często dlatego, że to jest bardziej korzystne finansowo dla placówki zdrowia" - zaznaczył prezes.

W ocenie Millera, w takiej sytuacji wina leży po obydwu stronach - po stronie płatnika czyli NFZ, bo takie warunki ustalił, ale także po stronie świadczeniodawcy, dlatego, że przyjmuje taką grę. "To jest trochę taka gra w ciuciubabkę, a ja jej nie chcę. Wolę grać przy podniesionej kurtynie" - powiedział prezes.

MK

powrót