Zespół dr Urbanika uzyskuje obraz wnętrza: przełyku, żołądka, jelita grubego, drzewa oskrzelowego, naczyń krwionośnych, ucha, kanału kręgowego, układu moczowego i komór mózgu.
W przeciwieństwie do endoskopii klasycznej, do wnętrza ciała pacjenta nie trzeba wprowadzać żadnych wzierników. "Najmniejszy fragment tkanki, jaki możemy w ten sposób obejrzeć będzie miał grubość poniżej 1 milimetra - tłumaczy Urbanik. - Następnym etapem są rekonstrukcje trójwymiarowe. Badamy na przykład tomografią uszkodzoną czaszkę, a następnie obracamy jej obraz w komputerze i oglądamy ze wszystkich stron uszkodzone miejsce".
Komputerowy obraz może być statyczny - przypominając fotografię zrobioną wewnątrz jelita czy tętnicy, bądź ruchomy. W przypadku tego drugiego specjalista obsługujący konsolę tworzy komputerowe animacje zbadanego obszaru ciała.
"Oglądający taką animację lekarz ma wrażenie, jakby leciał wewnątrz jelita pacjenta" - mówi Urbanik. Uzyskiwanie podobnych obrazów ma duże znaczenie dla leczenia pacjenta. "Na przykład, oglądając od wewnątrz naczynia krwionośne, możemy stwierdzić, czy są w nich zwężenia lub rozwarstwienia. Takie obserwacje będą bardzo ważne w leczeniu chorób naczyniowych" - mówi Urbanik.
Joanna Poros, PAP - Serwis naukowy


