Każdy wie, że leki przeciwnowotworowe są drogie, ale ich koszt stanowi tylko 15 procent całkowitych kosztów leczenia -mówił docent Maciej Krzakowski z Centrum Onkologii w Warszawie. Mimo wysokich cen leków, ich stosowanie jest uzasadnione nie tylko etycznie, ale i ekonomicznie - zaznaczył.
Leczenie wspomagające nie tylko podnosi jakość życia, często umożliwia też pacjentowi przebycie inwazyjnej terapii. Leki wspomagające zapobiegają następstwom nowotworu lub je łagodzą. Także skutki uboczne agresywnego leczenia wymagają odpowiedniego postępowania. Bez leków wspomagających wielu pacjentów nie miałoby szans na wyleczenie lub przynajmniej długotrwałe przeżycie.
Nowotwór szkodzi choremu na wiele sposobów. Może uciskać i naciekać sąsiednie tkanki, dawać przerzuty do innych narządów. Wpływa na wydzielanie substancji białkowych i hormonów. Z kolei leki przeciwnowotworowe mogą uszkadzać narządy i prowadzić do licznych objawów ubocznych - na przykład wymiotów, a nawet wywoływać powstawanie nowych nowotworów.
Oprócz leków łagodzących objawy, potrzebna jest także rehabilitacja ruchowa, rekonstrukcja tkanek i opieka psychologa.
Wbrew pozorom, to nie ból, a zmęczenie jest najbardziej dokuczliwym objawem chorób nowotworowych, a występuje u co drugiego chorego - wyjaśna prof. Maria Podolak-Dawidziak z kliniki Hematologii AM we Wrocławiu. Zmęczenie to skutek niedokrwistości - zbyt mała liczba czerwonych krwinek nie dostarcza tkankom odpowiedniej ilości tlenu. Chory jest wyniszczony, a nowotwór i tak się wyżywi - potrafi czerpać energię z przemian beztlenowych.
Czerwonych krwinek może być za mało z powodu zbyt małej produkcji lub zbyt szybkiego ich rozpadu. W wielu przypadkach pomaga podawanie erytropoetyny (EPO), która pobudza powstawanie krwinek. Niestety, koszt takiej terapii sprawia, że nawet w USA może na nią liczyć tylko 18 procent chorych, a na przykład w Holandii - 1 procent.
Za mało może być także granulocytów obojętnochłonnych - białych krwinek odpowiedzialnych za zwalczenie infekcji - wjaśniała prof. Jadwiga Dwilewicz-Trojaczek z Akademii Medycznej w Warszawie. Taki stan - nazywany neutropenią - sprzyja groźnym dla życia zakażeniom bakteryjnym i grzybiczym. Neutropenię wywołują na przykład chemio- i radioterapia, która uszkadza szpik. Pacjenci z neutropenią muszą rygorystycznie dbać o higienę, nie mogą jeść świeżych warzyw i owoców, gdyż za dużo na nich grzybów i bakterii. Nie powinni się kontaktować z ludźmi ani zwierzętami, by uniknąć zakażenia. Oprócz tego można im podawać substancje pobudzające wytwarzanie krwinek białych - na przykład G-CSF.
Obniżona odporność chorych z nowotworami sprawia, że często atakują ich nawet takie drobnoustroje, które w normalnych warunkach zamieszkują nasze ciała. Co gorsza, miejsce wytępionych antybiotykami bakterii mogą zająć odporniejsze od nich grzyby. O ile leczenie antybiotykami kosztuje do kilkuset złotych dziennie, cena jednej dawki środka przeciwgrzybiczego może przekraczać dwa tysiące złotych. Przy tym są to substancje bardzo toksyczne - mówił prof. Jerzy Hołowiecki z Akademii Medycznej w Katowicach.
Wiele osób myśli o przerzutach nowotworu do kości jako o czymś nieuleczalnym, jednak 12 procent pacjentów przeżywa ponad 5 lat. Leczenie patologicznych złamań kości nie tylko pomaga pacjentom, ale i jest opłacalne ekonomicznie, gdyż zmniejsza koszty leczenia i opieki - mówił prof. Marek Pawlicki.
Ból jest objawem najczęściej kojarzonym z nowotworami. Obecnie można go skutecznie eliminować w większości przypadków i dlatego chorzy powinni się domagać środków przeciwbólowych - mówił dr Jerzy Jarosz z Centrum Onkologii w Warszawie. Według koncepcji "drabiny analgetycznej" opracowanej przez Światową Organizację Zdrowia można dobrać odpowiedni lek zależnie od nasilenia bólu. Obawy pacjentów przed uzależnieniem są nieuzasadnione - niemal nie ma takich przypadków.
Serwis Naukowy PAP

