Cewniki urologiczne powleczone warstwą sztucznego diamentu mogą zmniejszyć ryzyko zakażeń - informuje serwis "EurekAlert".
U osób z chorobami dróg moczowych założenie cewnika do pęcherza ułatwia odpływ moczu. Jednak cewnik w krótkim czasie pokrywa się warstwą bakterii i kryształów soli mineralnych, dlatego co trzecia infekcja szpitalna wiąże się właśnie z cewnikowaniem. Tylko w Niemczech dodatkowe koszty takich zakażeń sięgają 500 milionów euro rocznie.
Bakterie osadzone na cewniku podwyższają pH moczu. Normalny, kwaśny odczyn staje się bliższy obojętnemu, co sprzyja wytrącaniu się obecnych w moczu soli i rozwojowi bakterii. Proces narasta i dochodzi do zakażenia. Pokryty szorstkim osadem cewnik sprawia ból przy usuwaniu, a przyczajone na nim bakterie są zabezpieczone przed antybiotykami.
Jeszcze gorzej wygląda sytuacja w przypadku stentów - cewników łączących nerkę z pęcherzem w przypadku kamicy czy nowotworu. Pozostając wewnątrz ciała niekiedy przez całe miesiące, mają dużo czasu, by zarosnąć.
Naukowcy z uniwersytetu w Bonn opracowali cewniki pokryte warstwą atomów węgla o właściwościach podobnych do diamentu. Warstwa jest obojętna chemicznie, wytrzymała i śliska - bakterie nie mają się do czego przyczepić. Cewniki można sterylizować, ich zakładanie jest mniej nieprzyjemne dla pacjenta, a użyte jako stenty nawet po trzech miesiącach nie wykazują osadu.
Serwis Naukowy PAP


