09-10-2007   07:35:59
IMED
Strona główna
Sympozjum Przemyśl
Dermatoskopia
Szkolenia
Szkolenia "Medius"
Archiwum "Medius"
Biblioteczka czasopism
Standardy Medyczne
Strona główna
Suplementy
Deklaracja
Jestem lekarzem
Ważne adresy
Medline
Polskie Towarzystwo Medycyny Rodzinnej
Konsultanci krajowi
Akademie Medyczne
Narodowy Fundusz Zdrowia
Polskie Towarzystwa Naukowe
Stacje hemodializ

Aptekarze chcą wyraźnych recept
Aptekarze mają dość bazgrołów na lekarskich receptach. Skarżą się, bo pismo lekarzy jest tak nieczytelne, że często nie sposób dojść jaki lek ma w aptece otrzymać pacjent.

Jak pisze "Głos Szczeciński" pismo lekarzy na receptach "od zawsze" trudne było do rozszyfrowania. Czarę goryczy przepełniły jednak przypadki, gdy aptekarze wpadli z tego powodu w tarapaty. Chodzi o sytuacje kiedy apteki wydawały leki częściowo lub całkowicie refundowane. Recepty muszą być w takich przypadkach dokładnie wypełnione. A tak jest rzadko.

- Uchybień jest dużo. Począwszy od braku nazwy miasta przy adresie pacjenta, po brak numeru telefonu lekarza, czy też przychodni, w której wypełniono receptę - mówi Danuta Parszewska- Knopf, prezes Zachodniopomorskiej Izby Aptekarskiej. Takie braki oznaczają kłopoty z Narodowym Funduszem Zdrowia, który zaczął kwestionować wydanie tańszego leku na podstawie wadliwej recepty.

Według Zachodniopomorskiej Izby Aptekarskiej aż 70 procent recept w rzeczywistości jest tylko pobazgranym świstkiem papieru z pieczątką lekarza.

- Umowy lekarzy z funduszem zobowiązują do prawidłowego wypełniania recept. Niech więc NFZ pomoże nam zmusić lekarzy do wyraźnego pisania - mówi dziennikarzowi "Głosu Szczecińskiego" Danuta Parszewska-Konopf.

powrót