Przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP) jest wciąż mało znana, lecz wśród przyczyn zgonów zajmuje już czwarte miejsce. Dotyczy ona co dziesiątej osoby po trzydziestce. Najlepsze, co można zrobić, to rzucić palenie - mówili lekarze podczas wtorkowej konferencji w Warszawie.
POChP jest jednym z najważniejszych problemów zdrowotnych zarówno w krajach rozwiniętych, jak i rozwijających się. Obchodzony w tym roku po raz trzeci Światowy Dzień POChP (17 listopada) ma się przyczynić do upowszechnienia wiedzy o tej podstępnej chorobie, a także do skuteczniejszego jej rozpoznawania i leczenia.
W Polsce liczbę chorych na POChP ocenia się na ponad dwa miliony. Rocznie z jej powodu umiera około 15 tys. osób. Tylko około 20 proc. chorych - zwykle w najcięższym stanie - zdaje sobie sprawę z choroby. Co roku chorym na POChP przyznawanych jest 20 tysięcy rent inwalidzkich, a co czwarte przyjęcie do szpitala z powodu choroby płuc to następstwo POChP - mówiła prof. Dorota Górecka z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc.
Istotą POChP jest związane ze stanem zapalnym zwężenie oskrzeli, utrudniające oddychanie. W pierwszej fazie choroby brak jest objawów klinicznych. Można ją wykryć tylko podczas odpowiedniego badania - spirometrii (spirometria nie jest uciążliwa, wystarczy mocno dmuchać w jednorazowy ustnik podłączony do aparatury). W późniejszej fazie choroby pojawia się ciągły kaszel, odkrztuszanie, duszność wysiłkowa. Przy braku odpowiedniego leczenia trudności z oddychaniem narastają. Wprawdzie powstałych uszkodzeń nie da się cofnąć, ale można je powstrzymać lub przynajmniej spowolnić ich narastanie.
Najczęstszą przyczyna POChP jest palenie papierosów i bierne wdychanie dymu (w krajach rozwijających się także dymu z palenisk). Schorzenie rozwija się u około 20 proc. palaczy.
Palacze stanowią 90 proc. chorych na POChP - mówił prof. Paweł Śliwiński, prezes stowarzyszenia "Oddech".
Narastające trudności z oddychaniem u pacjentów z chorobą obturacyjną stopniowo doprowadzają do ciężkiej niewydolności oddechowej, niewydolności krążenia, przedwczesnego inwalidztwa i śmierci.
Chory nie jest w stanie przynieść do domu małych zakupów, nawet założenie swetra przekracza jego możliwości - wyjaśniała pani Dorota Bernat ze Stowarzyszenia Pacjentów "Oddech", która zachorowała na POChP z powodu biernego palenia.
Jan Tadeusz Stanisławski, znany satyryk i artysta kabaretowy od lat choruje na POChP, ale dopiero zaostrzenie choroby sprawiło, że przestał palić. "Czuję się znacznie lepiej, poczułem smak i zapach" - twierdzi. Niestety, gdy mówi o tym kolegom, ci wychodzą na papierosa. Poprawę mogą przynieść odpowiednie ćwiczenia oddechowe oraz leczenie farmakologiczne. Można spowolnić postęp zaawansowanej choroby i złagodzić objawy, ale zmiany w płucach (głównie rozedma) są nieodwracalne. Dlatego tak ważne jest wczesne rozpoznanie.
Najlepiej, gdy zmiany widoczne są jeszcze tylko w badaniach. W schyłkowej niewydolności pomaga już tylko koncentrator tlenu. Przez kilkanaście godzin na dobę chory musi oddychać powietrzem wzbogaconym w tlen przez pokaźnych rozmiarów urządzenie. Stosowanie aparatu jest dość uciążliwe, ale przedłuża życie o kilka lat.


