Test milion razy czulszy niż dotychczasowe metody - oparty na nanotechnologii - powinien pozwolić na wykrywanie bardzo wczesnych objawów choroby Alzheimera. O osiągnięciach Amerykanów z uniwersytetu Northwestern poinformowano podczas jednodniowej konferencji w Londynie.
Naprawdę pewne rozpoznanie choroby Alzheimera możliwe jest jak dotąd dopiero po śmierci - gdy można przeprowadzić mikroskopowe badanie tkanki mózgowej. Jeśli uda się wykrywać chorobę w bardzo wczesnym stadium, realne stanie się jej skuteczne leczenie. Metoda Bio-Barcode-Assay za pomocą odpowiednich przeciwciał pozwala rozpoznawać ADDL - białko gromadzące się w mózgach chorych. Białko to uszkadza połączenia nerwowe w mózgu.
Przeciwciała są połączone z mikroskopijnymi magnesami i złotymi kuleczkami o średnicy zaledwie 30 nanometrów (czyli miliardowych części metra). Do kuleczki doczepiona jest nić DNA. Gdy przeciwciała łączą się z patologicznym białkiem, tworzy się "kanapka" z cząstkami magnetycznymi, DNA i złotymi kulkami. W polu magnetycznym można taki kompleks wydzielić z roztworu. Wtedy łatwo potwierdzić obecność zmian wykrywając obecność DNA. Metoda ma być udostępniona innym naukowcom w ciągu roku, a przed upływem dwóch lat powinna wejść do zastosowania klinicznego.
Podobną techniką można by wykrywać także nowotwory, wirusa HIV i priony - białka, które u bydła powodują chorobę szalonych krów, a u ludzi - chorobę Creutzfeldta-Jakoba. Na razie patologiczne białko jest wykrywane w płynie mózgowo-rdzeniowym, w przyszłości powinno wystarczyć badanie krwi.
Serwis Naukowy PAP


