Ministerstwo zdrowia zakomunikowało, że publiczne szpitale nie mogą, w żadnej formie, pobierać opłat za leczenie. Niedopuszczalne jest też płacenie za pomijanie list oczekujących.
Wiele szpitali zapowiadało, że wprowadzi opłaty za niektóre usługi medyczne wykonywane poza wyznaczoną kolejką.
Jak pisze "Gazeta Pomorska" w żadnej placówce regionu nie wystawiono jeszcze rachunków pacjentom. Wyjątkiem są tzw. usługi dodatkowe.
- U nas płaci się za poród rodzinny, nocowanie przy dziecku i wykonywanie dodatkowych szczepień, powiedział Michał Roślewski, pełnomocnik dyrektora szpitala w Świeciu.
- Myśleliśmy o pobieraniu innych opłat, ale prawo nam tego zabrania. Podobnie jest w Szpitalu Powiatowym w Golubiu-Dobrzyniu - żadnych opłat za zabiegi. Za podobne usługi jak w Świeciu płaci się w innych szpitalach regionu. Jednak niektóre placówki, jeszcze przed oświadczeniem ministra, planowały wprowadzenie rachunków za pominięcie czekania w kolejce na zabieg. Tak było m.in. w Inowrocławiu, Grudziądzu, czy Toruniu.
- Mieliśmy już przygotowane umowy cywilno-prawne dla chętnych pacjentów, mówi Eligiusz Patalas , szef szpitala powiatowego w Inowrocławiu. - Chcieliśmy dać wybór: albo czekają w kolejce, ale mają możliwość poddania się zabiegom odpłatnie. Szefowie niektórych szpitali myślą jednak jak wykorzystać istniejące prawo i rozładować kolejki do operacji pieniędzmi od pacjentów. Pojawiła się na przykład idea tworzenia prywatnych zespołów zabiegowych, które działałyby w szpitalach i za pieniądze leczyły pacjentów. Zarabialiby lekarze i szpital.


